Dlaczego ludzie, którzy niegdyś byli dla nas częścią życia, bez której nie wyobrażamy sobie egzystować odeszli? Co boli już samo w sobie, nie mogłam się z tym pogodzić, za wszelką cenę starałam ukryć wszystkie uczucia w sobie, zdusić je jak najmocniej, by nigdy nie wyszły na światło dzienne, by nawet najbliżsi którzy wciąż przy mnie byli, nie widzieli jak trudno jest mi zaakceptować codzienność, w której nie ma już tej jednej osoby. Udawało mi się, wszyscy myśleli, że daje sobie świetnie radę, że wszystko co się stało, było dla mnie pestką, kolejnym życiowym doświadczeniem, że zaczęłam z tym żyć normalnie, po prostu. Stek bzdur. Kłamstwo za kłamstwem. Cierpiałam wewnętrznie, każdej nocy roniłam łzy, każda bolała coraz bardziej, z dnia na dzień ból stawał się większy, niemal przerodził się w ból fizyczny. W końcu zaczęłam sobie naprawdę radzić, czułam się lepiej, nie myślałam o tej krzywdzie która mi się stała. Ale.. oczywiście, kiedy dzieje się dobrze, musi kiedyś pojawić się jakieś "ale". Znowu ktoś mnie opuścił i tego nie mogłam wytrzymać. Płakałam jak nigdy wcześniej, miałam ochotę krzyczeć. Dlaczego mnie zostawiłaś? Dlaczego mówiłaś wszystkim to, co ja mówiłam tobie? Dlaczego wyjawiałaś moje sekrety? Ja nigdy nie miałam odwagi odwdzięczyć się tym samym. Mimo wszystko nie mam serca do zrobienia tak okropnej rzeczy. Nigdy wcześniej nie poznałam was dwoje od takich stron, chociaż płakałam, krzyczałam i cierpiałam niemal fizycznie, dziękuje, że tak właśnie potoczyło się moje życie. Teraz wiem kto jest kim, wiem komu mogę ufać. Ty. Właśnie Ty, skoro to czytasz, skoro już fatygujesz się 'zobaczyć' co jest w mojej głowie... powiem Ci kilka słów, które z własnego doświadczenia powinieneś już dawno znać...
PRAWDZIWI PRZYJACIELE NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĄ, JEŻELI TO ZROBIĄ - NIE BYLI PRAWDZIWYMI PRZYJACIÓŁMI.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz